CNOTA

 

1. Wprowadzenie

 

Cnota – z gr. arete; łac. virtus – męstwo, dzielność, sprawność; pol. odpowiednik wywodzi się od słów: cenność, czcić, zacność. Te cechy zwykle odnosi się do kogoś „czci-godnego”, tzn. reprezentującego utrwaloną w sobie moralną szlachetność i dobroć. Należy do najstarszych i głównych pojęć w rozważaniach etycznych. Oznacza stałą zdolność człowieka do spełniania aktów moralnie dobrych. Zwraca się uwagę na istniejący kontrast pomiędzy znaczeniem cnoty, jakie nadawali mu klasycy, a tym, jakie obecnie wiąże się z tym pojęciem. Jest ono dzisiaj często kojarzone z „cnotą czystości”, mówienie zaś o tym w niektórych środowiskach brzmi anachronicznie. Nazwanie kogoś „cnotliwym” nie zawsze jest uznawane za komplement, a „chodząca cnota” to czasami obraźliwy epitet. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy może być mechanizm określany przez M. Schelera jako „resentyment”. Chodzi o ludzką skłonność do pomniejszania rangi dobra, które jest trudne do osiągnięcia. Uznanie niezmiennego celu cnoty, którym wciąż pozostaje rozwijanie i ochrona ludzkiego dobra, pociąga za sobą konieczność „rehabilitacji cnoty”, zmierzającej do przywrócenia temu pojęciu jego pierwotnego znaczenia i splendoru sięgającego jeszcze myśli starożytnej. Postuluje się odnowę języka, który w opisie pojęcia cnoty moralnej powinien uwzględniać dążenie ku pełni człowieczeństwa oraz całą wartość ludzkiej osoby. Wydaje się, że na tej drodze stanie się możliwe zbliżenie do pierwotnego rozumienia arete jako czegoś, dzięki czemu osoba w najlepszy dla siebie sposób wypełnia sobie właściwe działanie (powołanie), zgodne z własnym człowieczeństwem. Człowiek cnotliwy to po prostu ten, kto ukierunkowuje i rozwija działanie specyficzne tylko dla niego, jako działanie rozumne i wolne, w pełni ludzkie. Cnota umożliwia więc spełnienie ludzkich możliwości, co znajduje wyraz w coraz pełniejszym „stawaniu się sobą”, wobec innych, a także wobec Boga. Nauka o cnocie odchodzi od dotychczasowego (przedmiotowego) ujmowania tego pojęcia np. w kategoriach „nawyku” czy pewnego rodzaju „wprawy”, ku takiemu jej rozumieniu, które ukazuje podmiotową jakość osoby z jej dążeniem do bycia człowiekiem w pełni. Cnota bowiem charakteryzuje człowieka w sposób całościowy jako osobę. Dlatego w odnowionym ujęciu cnoty uwzględnia się również dane innych nauk, w tym psychologii (teoria postaw ludzkich). Znalazło to m.in. wyraz w nauce zawartej w KKK (nr 1804), który określa cnoty właśnie jako trwałe postawy ludzkie. Takie cechy, jak: trwałość, stałość, ukierunkowanie ku dobru, łatwość połączona z pewnością, wreszcie radość (satysfakcja, przyjemność) w prowadzeniu życia moralnie dobrego, trzeba uznać jako istotne przymioty określające cnotę. Człowiek cnotliwy to ten, który dobrowolnie czyni dobro. Nie chodzi więc o działanie „z przyzwyczajenia”, ani z tytułu jakiejś „nieprzewidywalnej spontaniczności” albo niczym nieskrępowanej dowolności („róbta, co chceta”). Działanie człowieka zasługujące na miano cnotliwego jest domeną ludzkiej wolności i świadomego zaangażowania; taki człowiek nie jest zdeterminowany ani przez własne popędy, ani przez namiętności czy naciski społeczne. Gotowość człowieka do czynienia dobra, nawet za cenę ofiar i pokonywania przeszkód, to istotna treść pojęcia cnoty. Gotowość ta posiada różną jakość w zależności od faz rozwojowych człowieka, podlega więc kształtowaniu. To zaś każe uwzględnić dynamiczny charakter cnoty jako sprawności podlegającej rozwojowi, zarówno jako wartość sama w sobie (ufność, wiara, prawdomówność...), ale i jako cecha osobowości człowieka. Doniosłe znaczenie posiada w tym procesie okres dojrzewania osobowości moralnej (i religijnej). Jawi się to jako wielkie zadanie dla katechezy, tak w zakresie formacji postaw moralnych, jak i duchowych, zwłaszcza zaś cnót teologalnych (wiary, nadziei i miłości), które człowiek, jako świadomy podmiot działania, powinien skierować ku Bogu osobowemu. Integralna formacja tych postaw zapewni spójny rozwój dojrzałej osobowości moralnej i duchowej człowieka, czego wyrazem jest organiczna harmonia wszystkich cnót w człowieku. Etyka chrześcijańska wyróżnia cnoty naturalne (kardynalne) i nadprzyrodzone (teologalne), w zależności od ich źródła, natury i celu.

 

2. Cnoty kardynalne

 

Podłożem tych cnót jest naturalne (przyrodzone) wyposażenie każdego człowieka, na które składają się: indywidualne predyspozycje, odziedziczone skłonności, cechy temperamentu, odkrywane talenty, kultura środowiska wychowawczego. Predyspozycje te są źródłem naturalnych uzdolnień moralnych jako cnoty wrodzone. Cały ten naturalny potencjał człowieka w procesie wychowania, podejmowanej formacji, a nade wszystko w osobistym trudzie samowychowawczym, może się rozwinąć ku ukształtowaniu dojrzałej osobowości moralnej. Wyraża ona zasadnicze nastawienie człowieka, jego dyspozycję do działania moralnie dobrego w różnych sytuacjach życiowych, zgodnie z przyjętym ideałem moralnym. Osobowość moralna stanowi organiczną całość, na którą składają się poszczególne cnoty nabyte, według właściwego im rodzaju dobra. Wśród nich można wyróżnić takie, które odgrywają decydującą rolę w działaniu moralnym (cnoty kardynalne) oraz inne, będące ich uszczegółowieniem. Koncepcja czterech cnót etycznych, do których zalicza się: roztropność, sprawiedliwość, męstwo i umiarkowanie, znana jest w filozofii moralności od czasów starożytnych (Platon, Arystoteles, a potem św. Augustyn i św. Tomasz). Cnoty te nazwano kardynalnymi (łac. cardo – zawias), ponieważ na nich, jak na zawiasach, opiera się cała osobowość moralna człowieka. Odgrywają one rolę kluczową, bowiem odpowiadają podstawowym aspektom osobowej struktury człowieka, ponadto wszystkie inne cnoty grupują się jakoś wokół nich. I tak, pierwsze miejsce przypada cnocie roztropności, zwanej cnotą rozumu praktycznego. Pomaga ona w rozpoznaniu i wyborze prawdziwego dobra w konkretnych okolicznościach działania. Roztropność jest zdolnością mądrego rozeznania, przewidywania (łac. prudentia wywodzono od słów: porro videns). Roztropność zyskała miano auriga virtutum („woźnica cnót”), ponieważ kieruje ona pozostałymi cnotami, wskazując im zasadę i umiar. Cnota sprawiedliwości dotyczy stałej i utrwalonej w człowieku woli oddawania każdemu tego, co mu się należy. Jest to cnota, która reguluje stosunki między pojedynczymi osobami i leży u podstaw zorganizowanego życia społecznego. Męstwo zaś jest cnotą, która pomaga człowiekowi w wytrwałym dążeniu do dobra w sytuacjach trudnych. Człowiek napotyka różne przeszkody w życiu moralnym (pokusy, strach, prześladowania, cierpienie). Męstwo jest stałym i wytrwałym dążeniem do rozpoznanego dobra, mimo trudności i prób, nawet za cenę wyrzeczenia i ofiary z życia. Nie należy utożsamiać męstwa z odwagą. Niektóre bowiem ludzkie działania, wymagające odwagi, są pozbawione istotnych elementów czynu moralnie dobrego (np. bandycki wyczyn). Owszem, męstwo zawsze jest połączone z odwagą moralną. Cnota umiarkowania wyraża się w zachowaniu właściwej miary w sferze rozmaitych ludzkich dążeń (zaspokojenie głodu, ciekawości, popędu seksualnego, przyjemności). Znaczenie cnoty umiarkowania jest aktualne dzisiaj, gdy w różnych dziedzinach życia preferuje się różnego typu ekstremizmy. Umiarkowanie może być zarówno zdrową dyskrecją, skromnością (prostotą) w ubiorze, panowaniem woli nad popędami, ale i wolnością wobec wielorakich zachcianek i reklam. Klasyczny układ czterech cnót kardynalnych czasami poszerza się co do liczby, jak i gatunku cnót. Dotyczy to zwłaszcza cnoty pokory. Pokora jest cnotą prawdy, dotyczy bowiem poznania wartości własnej osoby, jej wielkiej godności, ale i przygodności (ograniczoności). Człowiek całą prawdę o sobie rozpoznaje w obliczu miłującego Boga.

Cnoty naturalne, zarówno wrodzone, jak i nabywane, zależą od świadomie podejmowanego, wytrwałego wysiłku człowieka. Etyka chrześcijańska nie zna jednak takiej sprawności, której wyłącznym autorem miałby być sam człowiek. Dążenie człowieka do dobra jest zawsze oczyszczane i podnoszone przez łaskę Bożą. Nie należy więc zdecydowanie oddzielać cnót naturalnych od nadprzyrodzonych, ponieważ działanie Boże obejmuje całość życia ludzkiego. Jest to zasada, która tylko potwierdza prawdę o organicznej całości, jaką jest osobowość moralna człowieka. Dopełnieniem tego jest nauka o cnotach nadprzyrodzonych.

 

3. Cnoty teologalne

 

Człowiek jest uczestnikiem życia Bożego. Wśród wielu form zaangażowania (rodzina, szkoła, środowisko społeczne) ten rodzaj uczestnictwa przesądza o jego szczególnej godności. Osobisty wysiłek człowieka, połączony z wieloma innymi czynnikami, nie wyczerpuje wszystkich możliwości w zakresie kształtowania cnót moralnych. Cnoty teologalne, wśród których wymienia się wiarę, nadzieję i miłość, to połączenie wysiłku ludzkiego i działania łaski Bożej. Przez wiarę, nadzieję i miłość człowiek realizuje swoje uczestnictwo w życiu Trójcy Świętej. To, co przyrodzone (ludzkie), zostaje przebóstwione w dostępie do życia nadprzyrodzonego. Tak jak cnoty naturalne nie są tylko jakimś „dodatkiem” (ludzkim) do cnót teologalnych, tak też te ostatnie nie „nakładają się” sztucznie na moralny wysiłek człowieka. Cnoty ludzkie, a więc wszelka doskonałość człowieka, posiadają swoje zakorzenienie w cnotach teologalnych, tzn. w uświęcającej mocy łaski Bożej. Wiara, nadzieja i miłość nie tylko otwiera człowieka ku moralnej doskonałości (poprawności), ale ku świętości. W tym dążeniu Bóg jest wzorem dla człowieka „Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty” (1 P 1,15), a jeszcze bardziej Źródłem jego uświęcenia. Dlatego w nauce o cnotach teologalnych musi zostać podkreślone pierwszeństwo działania Bożego od chrztu św., poprzez różnorakie sposoby samoudzielania się Boga w życiu człowieka. Aretologia Nowego Testamentu jest na wskroś osobowa. Człowiek wiary, nadziei i miłości, to ten, który „naśladuje Chrystusa” (Mt 16,24), „trwa w Nim” (J 8,31), to ten, który jest „przyobleczony w Chrystusa” (Rz 13,14). Wzrost wiary, nadziei i miłości wymaga ciągłego odradzania się do nowego życia z Bogiem (por. J 3,3). Toteż życie osób świętych pokazuje najwyraźniej tajemnicę połączenia wysiłku ludzkiego i działania łaski Bożej w człowieku, ukazuje organiczną jedność cnót naturalnych i teologalnych. Dobroć działania moralnego i doskonałość człowieka polega na miłości, której źródłem jest Bóg.

    

4. Cnota religijności

 

Cnota religijności wyraża się w postawie uwielbienia i czci, jaką człowiek kieruje ku Bogu, zarówno poprzez akty kultu (modlitwa, liturgia, ofiara), jak i w trosce o moralną prawość. Jest zaangażowaniem całej osoby: „z całego serca”, „z całej swojej duszy”, „ze wszystkich sił”. W uwielbieniu Bożej osoby dokonuje się także afirmacja samego człowieka, jego godności. Problem kultu wiąże się bowiem ściśle z problemem natury i przeznaczenia człowieka. W takim świetle cnota religijności jawi się jako postawa sprawiedliwego oddawania Bogu tego, do czego człowiek jest zobowiązany jako stworzenie: „Godzien jesteś, Panie i Boże nasz, odebrać chwałę i cześć, i moc, bo Ty stworzyłeś wszystko” (Ap 4,11). Jako istota religijna, człowiek musi sobie odpowiedzieć na fundamentalne pytanie, czy wierzy w Boga, bożka, magię lub demony. Religijność człowieka wiąże się z trudem poszukiwania Boga prawdziwego. Bałwochwalstwo, praktyki magiczne, czary, są wypaczeniem wrodzonego zmysłu religijnego człowieka, są niesprawiedliwością wobec Boga Jedynego, któremu przysługuje cześć: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz” (Mt 4,10). Życie chrześcijanina oznacza nieustanną konfrontację Ducha Chrystusowego z innymi duchami, zgodnie ze słowami św. Jana, który pisze: „nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie” (1 J 4,1). W dobie mnożących się sekt, zamętu duchowego, jawi się to jako wielkie wyzwanie dla katechezy, która winna pomagać w tym trudzie rozróżniania oblicza Boga prawdziwego od różnych fałszywych duchów. W takim kontekście nie sposób objaśniać cnoty religijności wyłącznie w kategoriach „funkcji religijnej” w człowieku, wspólnej wszystkim ludziom, lecz w świetle osoby i dzieła Jezusa Chrystusa, który jest dla człowieka jedyną drogą do poznania prawdziwego Boga. W dokumentach Kościoła znajdujemy potwierdzenie tej prawdy: „Ludzie mogą wejść w komunię z Bogiem wyłącznie za pośrednictwem Chrystusa, pod działaniem Ducha” (DI 12). Adoracja Boga jest pierwszym aktem cnoty religijności (KKK 2096). Cnota religijności znajduje swój wyraz przede wszystkim w osobistym uwielbieniu Boga Ojca, którego na różny sposób, w Duchu Świętym, objawia Jezus Chrystus. Uwielbienie to dokonuje się w wymiarze osobistym, ale i wspólnotowym. Chrześcijanin zwraca się do Boga zawsze jako do „naszego Ojca”.

 

Buczyńska L., Garewicz H., O pojęciu cnoty. Czy cnota jest przeżytkiem, „Teksty” (1981) nr 1, s. 9-30; Jaroszyński P., Dramat życia moralnego, Warszawa 1993; MacIntyre A., Dziedzictwo cnoty, Warszawa 1996; Rusecki R. (red.), Być chrześcijaninem dziś, Lublin 1992, s. 288-291, 321-334; Szostek A., Pogadanki z etyki, Częstochowa 1993; Ślipko T., Zarys etyki ogólnej, Kraków 2002, s. 389-411; Woroniecki J., Katolicka etyka wychowawcza, t. II, Lublin 1995.

 

ks. Piotr Pierończyk